Najnowsze artykuły

W poszukiwaniu harmonii między pracą a...

Zajęci rozwojem kariery zawodowej, pochłonięci codziennymi obowiązkami, zupełnie zapominamy o tym, co jest naprawdę ważne. Brakuje nam celu, do którego...

Czytaj Więcej

Dzieci i COVID-19

Do niedawna uważano, że dzieci rzadko zarażają się koronawirusem i nie mogą go przenosić. Ostatnie badania wykazały, że tak nie jest.

Zakażenia

Co zrobić z zajęciami w szkołach w obliczu pandemii koronawirusa: nadal prowadzić je online lub przywracać uczniom zwykły harmonogram? Ta kwestia stała się obecnie przedmiotem najbardziej gorącej debaty w wielu krajach. Zwolennicy otwarcia szkół argumentują, że dzieci niezwykle rzadko są narażone na zarażenie koronawirusem, a zatem nie odgrywają znaczącej roli w jego rozprzestrzenianiu. W rzeczywistości tak nie jest. Dzieci zarażają się koronawirusem przynajmniej tak często, jak dorośli. Naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego, kierowani przez mikrobiologa Michaela Wagnera, postanowili sprawdzić, jak wysoka jest liczba niezauważalnych zakażeń SARS-CoV-2 wśród dzieci w wieku szkolnym. Badanie, które przeprowadzili zeszłej jesieni, wykazało, że uczniowie w wieku poniżej 14 lat są zarażeni koronawirusem co najmniej tak często, jak nauczyciele. Naukowcy przeprowadzili testy na koronawirusa u uczniów w ponad 240 szkołach w Austrii. Ogółem przebadano około 10 tysięcy uczniów w wieku od 6 do 14 lat. Okazało się, że zakażenia koronawirusem były u nich równie powszechne, jak u 1200 nauczycieli, którzy wzięli udział w badaniu, którego wyniki opublikowano.

Badania

Badanie przeprowadzono w nietypowy sposób: uczniowie musieli przez minutę płukać gardło specjalnym roztworem słonej wody, którą następnie wypluwali do probówki. Następnie próbki zbadano metodą PCR (reakcja łańcuchowa polimerazy). Ta metoda była mniej nieprzyjemna dla dzieci niż metoda tradycyjna, w której próbki pobiera się z gardła i nosogardzieli za pomocą wacika. Wyniki badania wykazały, że dzieci są narażone na zarażenie koronawirusem co najmniej tak często, jak dorośli, ale nie wykazują żadnych objawów. Do podobnych wniosków doszli niemieccy naukowcy. Uczestnicy badania przeprowadzonego w Centrum im Helmholtz w Monachium pod kierownictwem Annette-Gabriele Ziegler od stycznia do lipca 2020 roku przebadano na obecność przeciwciał prawie 12 tysięcy dzieci w wieku od 1 do 18 lat. Jedna trzecia dzieci, których członkowie rodziny zostali zakażeni koronawirusem, uzyskała wynik pozytywny. U prawie połowy dzieci choroba przebiega bezobjawowo, a przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 pojawiają się w okresie od jednego do czterech tygodni.

Bezobjawowi dystrybutorzy koronawirusa

Fakt, że dzieci często nie wykazują żadnych objawów i że infekcja może się rozwinąć, a następnie rozprzestrzenić niezauważona, jest częściowo spowodowana tak zwanymi naiwnymi limfocytami T. Zadaniem limfocytów T jest wykrywanie i niszczenie patogenów atakujących organizm. Po pierwszym kontakcie z patogenem te komórki odpornościowe zachowują swoją pamięć. Limfocyty T, które nie miały kontaktu z antygenem, nazywane są naiwnymi komórkami T. „Niewytrenowane” lub naiwne limfocyty T mogą bardzo różnie reagować na patogenne mikroorganizmy. W ciele dzieci mają cały arsenał takich komórek, który jest stale uzupełniany. Z kolei dorośli tracą zdolność do wytwarzania nowych naiwnych komórek T z wiekiem. Naiwne limfocyty T krążą między naczyniami krwionośnymi a obwodowymi narządami limfatycznymi. Kiedy wchodzą w kontakt z antygenem, otrzymują sygnał do namnażania, a następnie mogą emitować adaptacyjną lub nabytą odpowiedź immunologiczną.